piątek, 30 czerwca 2017

Rozdział 6

15 marca 2015r- Piątek
Tak jak chłopak mówił do piątku. Nie pojawił sie w środę, w czwartek ani w piątek w szkole.
Po mimo, że jego nie było i tak mi dokuczali jego znajomi, jak i reszta szkoły. Podczas tych 3 dni zostałam wymazana mazakami, oblana farbą oraz wielokrotnie wywrócona. Zostałam także na w-f podczas nieobecności nauczycielki obrzucona piłkami do koszykówki przez chłopaków, więc na całym ciele mam siniaki i do tego jeszcze moje kolana mnie bolą, po mimo strupów. A co w sprawie Nialla, nie wiem jakim cudem zdobył mój numer telefonu i napisał, mi że będzie o 18. Na cale szczęście dzisiaj nie ma moich rodziców na noc bo ojciec ma ważną rozprawę dość daleko od domu i wróci dopiero w niedzielę, za to moja matka ma jakiś damski wypad na miasto. Coraz bardziej zbliżała sie godzina sądu inaczej mówiąc spotkania z Niallem. Ubrałam na siebie czarną koszulę, oraz spódnicę sięgającą mi trochę przed kolano.
Na nogi założyłam czarne botki na małym obcasie Na nogi założyłam czarne botki na małym obcasie. Włosy postanowiłam troszkę podkręcić jak na filmikach, które wcześniej oglądałam. Oczy pomalowałam tuszem i udało mi się nie wydzióbać oczu. Zrobiłam kreski na tyle równe na ile sie nauczyłam z filmików. Po usłyszeniu dzwonka zeszłam na dół z małą torebką, w której miałam według mnie potrzebne mi rzeczy. - Część - powiedziałam czekając na jego reakcję.
- Część - powiedział mierząc mnie wzrokiem- Muszę przyznać, że wyglądasz nawet dobrze- przyznał chłopak.
- Chodź - powiedział po czym zaczął zmierzać do swojego samochodu. Zamknęłam szybko drzwi od domu i ruszyłam w kierunku samochodu blondyna.
- Co ty na to, aby wybrać sie do Chelmsford - zaproponował chodź i tak wiedziałam, że zrobi co będzie chciał - Jest to jakieś półtora godziny stąd, a wiem że przyjechało tam wesołe miasteczko- powiedział. Siedziałam i czekałam na dalsze informacje z jego strony.
- Mów coś - powiedział nagle.
- Nie wiem na jaki temat chcesz rozmawiać - powiedziałam.
- Opowiedz mi coś o sobie - wypalił.
- Jestem Emma w tym roku skończę 18 lat - powiedziałam typowe podstawowe informacje. Chłopak jedynie przewrócił oczami.
- Co lubisz robić w wolnym czasie ?- zapytał Niall.
- Teraz nic, kiedyś moją pasją było granie na pianinie - odpowiedziałam przypominając sobie sprawcę, mojego połamanego palca.
- Czemu już nie grasz ?- zapytał  jak by to do niego w ogóle nie docierało.
- Jak miałam 13 lat połamałeś mi palca i nie mogłam wystąpić - przypomniałam jemu - Od tam tej pory nie gram - dopowiedziałam.
Przez resztę drogi chłopak juz sie nic nie odezwał.
- Jesteśmy - powiedział Niall parkując samochód w wolnym miejscu.
- Dobrze - odpowiedziałam po czym wysiadłam z pojazdu.
- Gdzie chcesz iść pierw ?- zapytał .
- Co ty, aby iść na koło ?- zapytał pokazując diabelski młyn. Przytaknęłam jedynie głową podążając za nim.
- Nie masz chyba lęku wysokości co ?- zapytał podczas wsiadania do dwuosobowych budek.
- Nie - odpowiedziałam jedynie.
- Patrz jak ładnie - powiedział chłopak wskazując ręką na miasto.
- Tak, masz rację jest ładnie - odpowiedziałam.
- Ej, uśmiechnij sie - powiedział chłopak szturchając mnie ramieniem.
- Jakoś dziwnie przebywać mi w towarzystwie osoby, która codziennie mi w szkole dokucza - odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
- Przepraszam - powiedział - Postaram sie zmienić stosunek do ciebie - dopowiedział.
- Zróbmy sobie zdjęcie - powiedział chłopak wyciągając telefon. Na początku zakrywałam sie rękoma, lecz pozwoliłam sobie zrobić z chłopakiem 3 zdjęcia.
- Idziemy na watę cukrową ?- zapytał chłopak zaraz po zakończeniu przejażdżki.
- Możemy - powiedziałam. Chłopak kupił dwie waty cukrowe podając mi jedną.
-Idziemy zobaczyć jakie zespoły grają ?- zapytałNiall. Jedynie przytaknęłam głową. Ruszyliśmy wolnym krokiem w kierunku tablicy, na której były rozpisane wszystkie koncerty.
- Słuchasz muzyki prawda ?- zapytał chłopak spoglądając na mnie.
- No tak - odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
- Więc kogo słuchasz ?- zapytał.
- Różnie- odpowiedziałam.
- Ale no na przykład kogo ?- zapytał sie idąc przodem do mnie, a tyłem do przodu.
- Blackbear, The Weekend - odpowiedziałam.Chłopak jedynie szerzej otworzył oczy.
- Ty i The Weekend ?- zapytał  nie dowierzając.
- No tak, a co w tym dziwnego ?- zapytałam troszkę zmieszana.
- Tekst jego piosenek jest wulgarny - powiedział poważnym tonem po czym głośno sie roześmiał. Poczułam sie dość głupio.
- Lubię też Plain White T's - odpowiedziałam chcąc, aby przestał już sie ze mnie śmiać.
- Ooo też ich lubię - odpowiedział przestając się śmiać, za co byłam bardzo wdzięczna.
- Dzisiaj grają jakieś dupne zespoły- powiedział chłopak sprawdzając na tablicy.
- Chcesz posłuchać ?- zapytał  mnie na co pokręciłam głową. Miał rację dzisiaj grały mało znane zespoły dzisiaj, które można było usłyszeć tam gdzie staliśmy.
- Chodź - powiedział do mnie chłopak, po czym ruszyliśmy znowu w innym kierunku.
- Wygram dla Ciebie misia, tylko jakiego chcesz ?- zapytał  chłopak podchodząc do stoiska z maskotkami, które można wygrać zbijając 3 wierzę za pomocą 5 piłeczek.
- Ile kosztuję jeden rzut ?- zapytał  Niall sprzedawcy.
- 7 funtów - odpowiedział mężczyzna po czym podał 5 piłeczek, gdy Niall dał jemu pieniądze.
- Więc jakiego chcesz misia ?- zapytał  jednak nie żartując sobie.
- Hmm żółwia - powiedziałam pokazując na dużego pluszaka. 
- Przykro mi - powiedział mężczyzna, gdy Niall nie zbił wszystkich 3 wież. Sprzedawca podał dla chłopaka jedynie fosforowaną bransoletkę, która po przełamaniu świeciła sie przez pewien czas.
- Jeszcze raz - powiedział chłopak podając mi bransoletkę oraz swoja kurtkę. Mogłam dopiero teraz zobaczyć tatuaże chłopaka na ramionach, gdyż miał na sobie bokserkę, po mimo niskiej temperatury na dworze. Chłopakowi udało sie dopiero za 9 razem zbić wszystkie wieże. Podał mi pluszowego żółwia.
- Nie tak łatwo - powiedział chłopak stukając swoim palcem o policzek. Byłam zniesmaczona wizją pocałowania jego.
- Nie obraź sie Niall, ale jeden wieczór wspólny nie zmieni, wszystkiego czego ty i twoi znajomi mi wyrządziliście - odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Chłopak popatrzył sie jedynie na swoje buty po czym delikatnie uśmiechnął sie w moim kierunku .
- Masz rację- powiedział podając mi pluszaka. Oddałam jemu jego kurtkę oraz 8 święcących bransoletek.
- Mogę poprosić o rękę ?- zapytał sie po chwili sie śmiejąc. Przytaknęłam nieśmiało przyglądając sie Niallowi zakładającemu na mój nadgarstek dwie bransoletki świecące, następnie podałam jemu drugi nadgarstek, na który także założył dwie bransoletki, pozostałe 4 założył sobie tak samo jak mi.
- Wracamy ? - zapytał spoglądając w moje oczy.
- Tak, oczywiście - odpowiedziałam lekko sie uśmiechając.
Razem z chłopakiem ruszyliśmy do samochody, a następnie w kierunku domu.
- Jak sie bawiłaś dzisiaj ?- zapytał,gdy byliśmy już u mnie pod domem. Całą drogę słuchaliśmy piosenek.
- Dobrze - odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
- Na tyle dobrze, aby sie umówić jeszcze raz ?- zapytał  mnie. Teraz troszkę mnie zdziwił.
- Niall - powiedziałam po czym westchnęłam - Nie wiem co sie stało, że tak nagle zmieniłeś nastawienie do mnie, ale jeżeli Ci zależy na spotkaniu ze mną to okej - odpowiedziałam otwierając dom, po czym spojrzałam na niego.
- Cieszę sie bardzo - odpowiedział.Chłopak przytulił mnie do siebie.
- Dobrej nocy Emmo - powiedział do mojego ucha odsuwając sie ode mnie.
- Tobie również Niall - odpowiedziałam do odchodzącego chłopak.
Nie wiem co mam o tym wszystkim sobie myśleć. Weszłam do kuchni, nalewając sobie do szklanki wodę po czym ruszyłam do swojego pokoju. Naszykowałam sobie ubrania do spania, następnie poszłam sie odświeżyć oraz przebrać. Położyłam sie do łóżka z pytaniem '' Co sie stało, że chce sie zmienić ''.

Buziole Wika Xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz