czwartek, 29 czerwca 2017

Rozdział 1

5. Marca 2015r - Wtorek.
Obudził mnie budzik dzwonka oznajmiający że muszę już wstać. Podeszłam do szafy z której wyciągnęłam zwykłe jeansy do tego  szarą bluzkę na krótki rękaw z różowym napisem GOOD. Do tego na siebie założyłam jeszcze szary sweter i zapakowałam także jeszcze jedną zapasową bluzkę. Uwierzcie życie drugoklasistki Liceum   nie jest łatwe zwłaszcza jak sie na ciebie uprą od 10 roku życia. Weszłam do łazienki gdzie zrobiłam siusiu po czym sie umyłam. Rozczesałam moje włosy które sięgały mi do połowy pleców. Pamiętam jak w 7 klasie szkolna elita na lekcji obcięła mi połowę włosów przez co wyglądałam  fatalnie i musiałam iść do fryzjera i ściąć włosy na grzybka. Zrobiłam na środku głowy wysokiego kucyka po czym z niego zrobiłam warkocza a następnie koka. Spojrzałam w lustro po czym westchnęłam. Wyszłam z łazienki pryskając sie delikatnie perfumami w pokoju a następnie razem ze swoim plecakiem ruszyłam na dół gdzie przy wysepce kuchennej siedziała moja mama pijąca kawę.
Dzień dobry mamo - powiedziałam posyłając jej uśmiech, ona jedynie spojrzała na mnie kątem oka po czym znowu upiła łyka kawy
Mogła byś ubrać coś innego niż te worki na ziemniaki i ciągle czeszesz sie w koki niedługo twoja głowa zacznie przypominać jajko - powiedziała od niechcenia.  Jedynie przytaknęłam po czym podeszłam do lodówki z której wyciągnęłam butelkę zimnej wody. Schowałam wodę do plecaka po czym żegnając sie z matką ruszyłam na przystanek autobusowy. A więc męczarnie czas zacząć. Gdy autobus podjechał pod przystanek wsiadłam do autokaru szukając wolnego miejsca
Uważaj ofermo - powiedziała jakaś dziewczyna przez którą upadłam a w autobusie wszyscy zaczęli sie śmiać. Usiadłam na wolnym miejscu po czym zaczęłam wpatrywać sie w obraz za szybą. Gdy autobus podjechał pod szkołę  wszyscy ruszyli z uśmiechem do placówki szkoły tylko nie ja bo gdyż wiem że to będzie kolejny dzień w którym będę musiała walczyć. Weszłam do budynku po czym skierowałam sie do szafki.
Ej brzydalu co dzisiaj porabiasz ?- zapytała sie mnie Emma szkolna elita która przytulała sie do najbardziej pożądanego chłopaka w szkole Nialla Horana
Odpowiadaj jak sie ciebie pytam !- krzyknęła przez co na nią spojrzałam tak jak reszta korytarza
Nic - odpowiedziałam wpatrując sie w podłogę szkolną
Ktoś taki jak ty nie ma życia - powiedziała uśmiechając sie gdy na nią spojrzałam, przeniosłam wzrok z niej na Nialla który do mnie mrugnął ? Nie na pewno nie, musiało mi sie przewidzieć. Postanowiłam tego dłużej nie słuchać i ruszyłam do swojej szafki która zaraz po włożeniu książek została mi zamknięta przed nosem, dobrze że wyciągnęłam ręce lecz kiedyś nie zdążyłam
#Wspomnienie 
Szafa zamknęła mi sie nagle przed nosem ale nie do końca gdyż mój palec został przyciśnięty. Ból który przeszył moje ciało był nie do wytrzymania. 
Ups - powiedział Niall który razem ze swoimi kumplami sie ze mnie śmiali gdy ja zsunęłam sie po szafkach na podłogę i zaczęłam płakać z bólu 
Ej to tylko złamany palec możemy ci go nastawić -  powiedział Harry po czym wszyscy sie zaśmiali i odeszli. 
#Koniec 
Właśnie w taki sposób nie wystartowałam w konkursie muzycznym bo miałam gips 6 tygodni i od tamtej pory przestałam grać na fortepianie i innych instrumentach klawiszowych te okropne wydarzenie było 3 lata temu. Oczywiście w domu zostałam jeszcze okrzyczana przez rodziców.
Nasza szkolna oferma - powiedział Brad jeden ze szkolnej elity
Pomóc w czymś ?- zapytałam sie jego
Daruj sobie pomoc lamerko mogła byś sobie pomóc kończąc ze sobą bo i tak nie masz życia - powiedział po czym się roześmiał
Wiesz pomogła byś mi gdybyś skończyła bo moje oczy by nie musiały by na ciebie patrzeć i krwawić, że aż tak niszczysz reputację dziewczyn - powiedział po czym popchnął mnie na szafki i odszedł.Ruszyłam prosto do klasy w której jak zwykle byłam pierwsza, kulturalnie przywitałam sie z nauczycielem po czym zajęłam miejsce w pierwszej ławce. Weszłam do biblioteki po 5 lekcjach udręki. Nie myliłam sie każdy dzień jest taki sam. Usiadłam na podłodze pod regałem najstarszych książek. Nasza biblioteka była także biblioteką miejską więc była strasznie duża a także było tutaj strasznie dużo książek. Usiadłam po czym podciągnęłam kolana pod brodę a samowolne łzy zaczęły spływać mi po policzkach. Dzisiaj na obiedzie jak zwykle Elita wywaliła na mnie mój obiad który był gorącą zupą przez co troszkę sie poparzyłam a także musiałam przebrać mój sweter i bluzkę, miałam jeszcze troszkę mokre oraz  brudne spodnie.
Pomóc ci kochanie ?- zapytała sie mnie bibliotekarka która spojrzała na moją buzię która jeszcze troszkę była brudna od mazaka którym wymalowały mnie dziewczyny gdy poszłam sie przebrać.
Nie dziękuję - powiedziałam posyłając kobiecie uśmiech, na co przytaknęła i odeszła. Wyciągnęłam telefon po czym zaczęłam sie oglądać w przedniej kamerce. Zmyłam wodą którą wzięłam aby sie napić, po czym wyczyściłam twarz która potem zrobiła sie czerwona od tarcia. Otworzyłam książkę od biologi po czym jeszcze raz przeczytałam temat który  będziemy przerabiali na lekcji a następnie wystałam z podłogi i ruszyłam korytarzem do klasy, wszyscy na korytarzu pokazywali na mnie palcami po czym wybuchali śmiechem. Weszłam do klasy po czym zajęłam miejsce i czekałam na lekcję i przybycie nauczycielki. Po lekcjach ruszyłam prosto na przystanek autobusowy po czym wsiadłam do autobusu a pojazd ruszył rozwieźć dzieci po przystankach autobusowych. Wysiadłam z autobusu po czym ruszyłam ze spuszczoną głową ruszyłam do domu. Weszłam do salonu w którym siedział ojciec ze zezłoszczoną miną
Dzień dobry ojcze - powiedziałam posyłając jemu delikatny uśmiech
Dzień dobry a teraz może mi wyjaśnisz skąd ta trója z biologi ?- zapytał sie wstając i podchodząc do mnie.
Ja bo nie mogłam sie skupić na sprawdzianie - odpowiedziałam drżącym głosem
To kto ci tak przeszkadzał co ? Na pewno faceci bo jesteś latawicą latająca tylko za chłopakami- wykrzyczał w moim kierunku przez co znowu podskoczyłam w miejscu
Czemu ty jesteś taka bezużyteczna ? Nie ma z ciebie żadnego pożytku nie długo z brzuchem nam tu przyjedziesz !- krzyknął znowu do mnie
Nie ja tato - powiedziałam ale mi przerwał uderzając mnie już nie pierwszy i na pewno nie ostatni raz w policzek
Do pokoju uczyć sie jazda !- znowu na mnie krzyknął na co przytaknęłam zbierając swoje rzeczy i idąc do pokoju. Zamknęłam za sobą drzwi po czym poszłam do łazienki w której weszłam pod prysznic w ubraniach i odkręciłam zimną wodę po czym usiadłam na kafelkach podciągają nogi pod brodę i najzwyczajniej w świecie sie rozpłakałam. Nie wiem ile tak płakałam ale postanowiłam wyjść. Rozebrałam sie do bielizny po czym obwinięta ręcznikiem ruszyłam do pokoju w który wyciągnęłam suchą bieliznę a także czarne legginsy i czarną bokserkę i białe stopki. Przebrałam sie w suchą bieliznę po czym spojrzałam w lustro, byłam chuda strasznie można było widzieć moje kości ale jak sądzi moja matka jestem gruba i muszę mniej jeść. Westchnęłam po czym ubrałam na siebie resztę ubrań i ruszyłam do książek. Pod wieczór zeszłam żeby zjeść w samotności sałatkę po czym znowu ruszyłam do siebie do pokoju w którym przygotowałam sie do spania i na jutrzejszy dzień w szkole. Zasypiam z myślą na lepsze jutro



Buziole Wika. Xx



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz