10 marca 2015r - Niedziela
Obudziłam sie w miarę dobrym
nastroju. Wczorajsze przyjęcie zakończyło sie nawet dobrze. Po rozmowie
na balkonie z Niallem więcej go nie widziałam. Ciągle byłam krytykowana
przez swoją matkę, lecz starałam sie nie zwracać na to uwagi.
Wróciliśmy do domu dopiero o 2 nad ranem. Ubrałam na siebie czarne
leginsy oraz białą bokserkę, a na nogi wsunęłam brązowe buty emu.
Zeszłam na dół gdzie na całe szczęście nie było nikogo. Zrobiłam sobie
płatki na mleku po czym zaczęłam je ze smakiem jeść. Skończyłam w tym
samym momencie co weszła matka do kuchni.
O ubrałaś coś innego oprócz worka - odpowiedziała nalewając sobie kawy z ekspresu.
Widać ci fałdki -
odpowiedziała wzruszając ramionami pokazując na mój brzuch. Wyszłam z
pomieszczenia z opuszczoną głową. Weszłam do pokoju od razu zabierając
sie za lekcję. Po odrobieniu lekcji położyłam sie na łóżko, lecz tylko
na chwilkę bo wstałam słysząc pukanie do drzwi.
Idziemy dzisiaj na kolację do państwa Horan ubierz sie ładnie
- powiedziała matka po czym wyszła. Podeszłam do swojej szafy
wyciągając z niej czarną spódnicę do połowy ud, oraz beżową koszulę
zapinaną na guziki z rękawami 3/4. Włosy umyłam oraz wyprostowałam tak
jak robiła to wczoraj kosmetyczka, oczywiście tylko ja jako niezdara
poparzyłam sie w co niektórych miejscach na rękach. Na twarz nałożyłam
podkład oglądając pierw przed tym parę filmików na internecie. Chwyciłam
do ręki maskarę starając sie nie wbić obie jej do oka, co na całe
szczęście mi sie udało. Usta pomalowałam jeszcze kremowym błyszczykiem.
Uważam że w miarę dobrze wyglądam. Ubrałam na siebie koszulę którą
włożyłam i tak do spódnicy. Na nogi założyłam czarne baletki. Zeszłam na
dół chcąc pokazać sie matce.
Mamo jak wyglądam ?- zapytałam sie gdy ta dalej przeglądała sie w lusterku.
Lepsze to niż worki na ziemniaki -
odpowiedziała po czym kazała mi iść do samochodu. Zapięłam pas i
czekałam na rodziców, którzy przyszli po chwili i ruszyli od razu jadąc
do domu państwa Horan.
Witajcie - przywitał nas pan Horan.
Dobry wieczór - odpowiedziała cicho przechodząc koło niego po czym ściągnęłam buty w korytarzu.
Pięknie wyglądasz kochana - powiedziała do mnie pani Horan posyłając mi szczery uśmiech, który oddałam.
Pani również - odpowiedziałam.
Siadajcie - powiedział tym razem głowa domu czyli pan Horan.
Nie jedz za dużo - powiedziała moja matka zwracając uwagę wszystkich przy stole.
Dobrze -
odpowiedziałam tylko cicho spuszczając głowę. Nałożyłam sobie sałatkę
którą i tak zjadłam do połowy, gdyż odechciało mi sie będąc pod ciągłym
wzrokiem Nialla.
Jesteś uczennicą wzorową ?- zapytała sie pani Horan, gdy moja matka poszła do toalety, a mężczyźni udali sie do gabinetu pana Boba.
Tak - odpowiedziałam biorąc łyk wody.
Widzisz Niall też byś mógł tak dobrze sie uczyć - powiedziała do niego Maura z lekkim uśmieszkiem, na co chłopak jedynie burknął pod nosem ' yhy'
Co mnie ominęły ?- zapytała sie moja matka pani Horan.
Rozmawiam z twoją córką - odpowiedziała posyłając mi znowu uśmiech.
Emmo masz chłopaka ?- zapytała sie znowu Maura na co Niall wraz z moją matką zaczęli sie śmiać.
Nie proszę pani - odpowiedziałam spuszczając jeszcze bardziej głowę. Było mi bardzo przykro że własna matka sie tak ze mnie śmieje.
Emma to pokraka ona i facet to niemożliwe - odpowiedziała moja matka biorąc łyka wina. Pani Horan spojrzała na mnie ze współczuciem.
Niall może oprowadzisz Emmę po ogrodzie ?- zapytała sie pani Horan zwracając sie tymi słowami do syna.
Jeżeli muszę -
burknął pod nosem po czym wstał od stołu nie przejmując sie wrogim
spojrzeniem swojej matki. Poszłam szybko na korytarz po swoje buty
przenosząc je przez mieszkanie, ubrałam je dopiero wychodząc na taras.
Własna matka cie nienawidzi - odpowiedział Horan idąc bardziej w głąb ogrodu, na co jedynie wzruszyłam ramionami, gdy na mnie spojrzał.
Na twoim miejscu skoczył bym z mostu mając takie życie - odpowiedział patrząc na mnie przez chwile.
Jestem inna - odpowiedziałam cicho.
Masz rację ty jesteś wyjątkowa - odpowiedział całkowicie odwracając sie do mnie przodem.
Ni..nie rozumie - za jąkałam sie gdy zauważyłam ze chłopak idzie w moim kierunku.
Wyglądasz o wiele lepiej w takiej wersji - odpowiedział po czym trącił swoją ręką koniec mojej spódnicy.
Musze już wracać - odpowiedziałam widząc że chłopak przysunął sie do mnie jeszcze bardziej.
Nikt ciebie nie wołał - odpowiedział kładąc swoją rękę na moim biodrze.
Przestań - powiedziałam drżącym głosem.
Bo co ?- zapytał sie kładąc swoją drugą rękę na moim biodrze.
Dla... dlaczego to robisz ?- zapytałam znowu sie jąkając.
Bo podoba mi sie to co z tobą robię -
odpowiedział po czym musnął swoimi ustami mój policzek, od razu
zabierając swoje ręce z moich bioder, a także odsuwając sie ode mnie.
Idziesz ?-
zapytał sie mnie gdy był parę metrów od wejścia do domu. Przytaknęłam
po czym szybko podeszłam także wchodząc do domu. Zajęłam swoje miejsce
przy stole czekając, aż ta kolacja sie skończy. Po skończonej kolacji
jakąś godzinę później, pożegnałam sie ze wszystkim oprócz Nialla, który
zwinął sie od razu po naszym powrocie do swojego pokoju.
Podczas
siedzenie przy stole dużo myślałam o tym co wydarzyło sie w ogrodzie. On
mnie pocałował w policzek. Ten sam Niall Horan, który dręczy mnie w
szkole wraz ze swoimi kolegami. Wzięłam szybko prysznic u siebie w
łazience po czym ubrałam sie w swoją piżamę i zasnęłam ciągle czując
jego usta na moim policzku.
Buziole Wika. Xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz