czwartek, 29 czerwca 2017

Rozdział 3

8. marca. 2015r - Piętek 
Obudziłam sie w nie najlepszym dzisiaj nastroju. Wiem dla wiele dziewczyn dzień kobiet jest czymś świetnym lecz dla mnie ? Tak na prawdę to udręka. Zrobiłam poranną toaletę po czym chciałam związać włosy chodź w najmniejszą kitkę lecz nie udało mi sie bo ciągle pojedyncze kosmyki wypadały mi, aż w końcu postanowiłam je zostawić tak jak są. Namalowałam brwi po czym ubrałam na siebie zwykłe jeansy które swoją droga były już na mnie troszkę za luźne, a do tego ubrałam zwykłą szarą bluzę. Zeszłam na dół gdzie siedziała moja mama z torebką ubrana bardzo elegancko.
Nici z naszych zakupów musisz iść do szkoły - powiedziała jedynie srogo do mnie po czym odwróciła mnie do siebie plecami i popchnęła w kierunku drzwi abym wyszła już do szkoły. Wyszłam zdenerwowana gdyż będę musiała pokazać sie w szkole co widzę to kolejnym dniem udręki. Weszłam do szkolnej biblioteki zapłakana. Od samego rana wszyscy wytykali mnie palcami popychali oraz szarpali za włosy. Co na to nauczyciele ? Kompletnie nic jedynie spojrzeli na mnie ze współczuciem po czym ruszyli dalej. Co zostało sie z moich brwi ? Kompletnie nic gdyż zmyli mi je siłą a nie mam kredki, oraz wszyscy śmiali sie że dzisiaj jako babo chłop powinnam świętować dzień kobiet. Nawet dostałam kwiatka jeżeli pokrzywę można nazwać kwiatkiem, którą potem dostałam po rękach oraz przyłożyli mi ją do buzi. Z każdym dniem wyglądam coraz gorzej. Mam zapłakane oczy oraz spuchnięte policzki z bąblami na policzkach, nie mam brwi, moje kolana bolą mnie niemiłosiernie oraz mam włosy w jakiś trocinach którymi mnie obsypali. Czy może być gorzej ?
Wyglądasz koszmarnie - odezwał sie jakiś głos za mną. A jednak może
Odczep sie - powiedziałam wycierając swoje oczy
Jesteś żałosna - powiedział Niall siadając na parapecie
Nie rozumiem - powiedziałam troszkę sie jąkając
Nie dość że jesteś brzydka to żałosna i głupia oraz gruba - powiedział prosto z mostu
Zosta..w mnie w w spokoju - powiedziałam jąkając sie
Bo co ofermo ?- zapytał sie podchodząc do mnie po czym popchnął mnie na ścianę. Spojrzałam na niego po czym wpatrywała sie w jego plecy które szły chyba do wyjścia z biblioteki. Do domu wróciłam cała przemoczoną gdyż nasza kochana Anglia postanowiła nas dzisiaj obdarować deszczem. Pobiegłam do swojego pokoju przebierając sie od razu w suche oraz luźne rzeczy. Nie fatygowałam sobie nawet namalować nowych kresek bo jakoś specjalnie mnie to nie kręciło. Położyłam sie na łóżku owijając kocem po czym spoglądałam na mój pokój w odcieniach kremu. Miałam dość tego miejsca, rodziców, osób ze szkoły. Chciała bym uciec gdzieś gdzie będę mogła zacząć od nowa. Moim marzeniem było pójść do szkoły w Liverpoolu, lecz jak to rodzice powiedzieli. Jestem smarkaczem i nie dam sobie rady sama żyć oraz muszą mieć wgląd na moje oceny więc muszę dalej kontynuować naukę w Londynie. Wieczorem zeszłam na kolację która odbyła sie tylko w towarzystwie mojej matki.
Nie zrób mi jutro wstydu już na co dzień muszę sie za ciebie wstydzić - powiedziała jedząc kalafior
Dobrze - powiedziałam cicho po czym także zaczęłam jeść kalafior
Jutro wybiorę ci sukienkę twoim zadaniem będzie tylko żebyś zrobiła coś z tą paskudną twarzą, ja nie wiem po kim jesteś taka brzydka - powiedziała nie owijając w bawełnę. Nie powiem że jej słowa mnie nie zabolały, bo zabolały mnie i to bardzo lecz zdążyłam sie przyzwyczaić do matki która ciągle mnie krytykuje i ośmiesza.
9. marca. 2015r- Sobota 
Zostałam obudzona już o 9 przez moją matkę, która zaraz po zauważeniu że sie obudziłam zaczęła szperać w mojej szafie.
W to sie ubierzesz - powiedziała wyciągając z szafy granatową sukienkę na grubych ramiączkach i z lekko odkrytym dekoltem. Sukienka była od pasa rozkloszowana i sięgała mi do połowy ud.
Może nie będzie wydać twoich fałdek, gdy sukienka przylegnie do twojego ciała - powiedziała pokazując na materiał sukienki.
O 13 przyjdzie kosmetyczka żeby ciebie pomalować - powiedziała po czym wyszła.Westchnęłam po czym ruszyłam do łazienki.
O 13 tak jak mówiła moja matka przyszła kosmetyczka która od razu kazała mi umyć włosy które potem wyprostowała. Całą moją twarz pomalowała podkładek który nie różnił sie za bardzo od mojej cery na całym ciele. Na moje powieki zostały nałożone odpowiednie cienie które miały za zadanie zwrócić uwagę na to jak bardzo ładne mam oczy, oraz zostały mocno wytuszowane.  Brwi których nie miałam zostały malowane henną przez co będę miała  spokój przez następne dwa tygodnie.Kosmetyczka musnęła moje usta delikatnym perłowym kolorem po czym spojrzała na mnie podziwiając swoje dzieło. Spojrzałam na siebie w lusterku. Nie powiem że mi sie nie podobało, bo wyglądałam ślicznie lecz nie byłam przyzwyczajona do makijażu. Wstałam po czym przejrzałam się cała  sukienką na sobie która wyglądała na mnie też dobrze.
No może być - skrytykowała mnie od razu moja matka.
Załóż szpilki i chodź - powiedziała pokazując na czarne szpilki. Ubrałam buty w których mało co nie pokręciłam sobie nóg a następnie zeszłam na dół do samochodu mojego ojca.
Weszliśmy na bal, każdy uśmiechał sie do moich rodziców witając sie z nimi tylko ja jako odludek stałam z boku mojej matki uśmiechając sie do ludzi.
Pięknie wyglądasz jak zawsze - powiedziała jak sie okazało pani Horan. Moja matka także odpowiedziała kobiecie jakimś komplementem po czym obydwie przeniosły wzrok na mnie
A to twoja córka ?- zapytała sie pani Horan na co moja matka bąknęła tylko ciche yhy
Jaka ty jesteś piękna - powiedziała przytulając mnie do siebie. Szczerze nie spodziewała bym sie po niej takiego zachowania
Pani też wygląda olśniewająco - odpowiedziałam gdy kobieta mnie puściła
To jest mój syn Niall - powiedziała nagle Maura gdy blondyn stanął koło niej. Muszę przyznać wyglądał dobrze. Miał na sobie białą koszulę oraz obcisłe czarne jeansy
Znam Nialla - powiedziała moja matka szeroko sie do niego uśmiechając. Wzrok blondyna przeniósł sie na mnie gdy kobiety zaczęły rozmawiać o czymś o czym nie miałam pojęcia. Niall przeskanował mnie od góry do dołu po czym bezczelnie sie uśmiechnął gdy ja stałam ze spuszczoną lekko głową oraz delikatnym uśmieszkiem
Mogę iść do stołu mamo ?- zapytałam sie kobiety cicho
Tak tylko niczego nie jedz bo z każdym dniem jesteś coraz grubsza oraz mogła byś sobie znaleźć przyjaciół a nie przesiadujesz całe dnie w domu. Jeszcze parę miesięcy a będę musiała oddać ciebie do zakładu psychiatrycznego. Z resztą już mogła bym ciebie tak oddać i tak nie jesteś potrzebna - powiedziała nie przejmując sie tym że słyszy to Pani Horan a co najważniejsze że słyszy to Niall
Tak mamo - odpowiedziałam po czym ruszyłam ze łzami w oczach oraz spuszczoną głowa do stolika. Zajęłam przy nim miejsce po czym nalałam sobie wody i pozwoliłam jednej pojedynczej łzie spłynąć po moim policzku lecz starłam ją tak aby nikt tego nie zobaczył.
*** POV NIALL ***
Zachowanie matki Emmy bardzo mnie zdziwiło. Moi rodzice chodź wiem że jakoś bardzo mnie nie kochają nigdy tak do mnie nie powiedzieli, a uwierzcie wiele razy mieli by do tego powód. Spojrzałem na Emmę która słuchała ze spuszczoną głową w dół tego co ma do powiedzenia jej matka, a następnie przytaknęłam brutalnym słowom swojej matki i ruszyła do stołu. Można z daleka było zauważyć że ta dziewczyna nie jest szczęśliwa, bił od niej smutek oraz rozpacz i samotność.
Niall zaraz wracam zostań tutaj z panią Piket -powiedziała moja matka na co przytaknąłem a ona ruszyła do jakiejś innej koleżanki
Zapłacę ci  jeżeli zakręcisz sie koło mojej córki - powiedziała nagle pani Piket
Słucham ?- zapytałem się nie dowierzając jej słowom
Zapłacę ci. Moja córka to pokraka, dziwadło oraz bez mózg, chcę abyś raz na jakiś czas odprowadził ją do domu czy zagadał do niej w szkole. Od razu mówię że dużo płacę - powiedziała do mnie. Muszę przyznać że jej słowa którymi opisała ją zabolały a co dopiero musi czuć Emma gdy jej matka obraża ją tak nawet w towarzystwie innych osób.
Dobrze - powiedziałem po czym dogadałem sie z nią na czym ma to polegać oraz ile mi zapłaci. Gdy wróciła moja matka kobiety kontynuowały rozmowę a ja ruszyłem za dziewczyną która poszła na dwór.
Hej Emma - powiedziałem do dziewczyny
Cześć - odpowiedziała podciągając nosem
Chcę sie zaprzyjaźnić - powiedziałem wyciągając w jej kierunku rękę na co spojrzała na mnie dużymi zapłakanymi oczami
Zrozumiałem swój błąd i chcę go naprawić i zrobię wszystko abyś mi uwierzyła - powiedziałem do dziewczyny na co parsknęła cicho
Jeżeli to twoja kolejna gra to ja sie z niej wypisuję - powiedziała po czym weszła do środka. Oj kochanie ty nie wież że jesteś już w grze i nie ma z niej wyjścia bo Niall Horan zawsze dostaje to na co ma ochotę.

Buziole Wika. Xx 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz